Tylko praca…

Nowoczesne mrowisko

Działo się to pewnego słonecznego lata,
gdy w ogródku kwitły kwiaty i dojrzewała sałata.
Koło drzewa, przy altanie rosło mrowisko,
a mrówki całymi dniami znosiły tutaj wszystko.

Ciężko pracowały zapełniając spiżarnie.
aby w czasie zimy nie zginąć z głodu marnie.
Od dawna jednak nie było tu radości,
mrówki nie mogły policzyć matematycznych zawiłości.

Od zgubienia liczydła upłynęło sporo czasu,
dlatego biedne wciąż przynoszą igły z lasu.
Nieporządek panuje w całym mrówczy domu,
bo wszystkich znoszonych rzeczy nie ma uczyć komu.

Nikt nie daje sobie rady z wielkim liczeniem,
nowe liczydło jest mrówek marzeniem.
Sytuacja taka trwałaby dłużej pewnie,
a nad losem mrówek przyszłoby płakać rzewnie.

Słonecznego dnia jednak straże się zebrały
i społeczeństwo mrówek na łąkę zwołały.
„Na drodze przy altanie stoi ogromny zator!”
Nikt- nie wiedział, co to jest, a to kalkulator.

Królowa wezwała ministra, który wszystko wiedział,
o zaletach kalkulatora on właśnie opowiedział.
Oznajmił też, że uratowany jest los mrówek.
-Dajcie im teraz tylko kartkę i ołówek!

Obliczenia pięć mrówczych minut trwały,
po czym mrówki wszystkiego się dowiedziały.
-Jeszcze milion igieł do skończenia budowy,
cały zapas na zimę już prawie gotowy.

Trzydzieści cztery miliony mieszka nas w mrowisku,
dwa miliony strat mieliśmy, a dziesięć zysku…
I liczyły mrówki do samej nocy prawie,
z radości nawet, ile mleczy rośnie w trawie.

Od dzisiaj będzie to mrowisko jedyne na świecie,
drugiego z kalkulatorem nigdzie nie znajdziecie.

Dodaj komentarz