Tylko praca…

Mały szarak Triku-Trak
robił zawsze wszystko wspak.
Chodził wciąż nieuczesany,
w lecie lepić chciał bałwany.

Urwis z niego byt nie lada,
zatkał komin u sąsiada,
to znów zbił naczynia mamie,
cały dzień rozrabiał w jamie.

W mroźny dzień przyszedł na pole.
Zmiatał śnieg z marchewek w mozole,
lecz nagle groźny wilk Auu-Auu
z iskrami w oczach nad nim stał.

-A, to ty nieznośny wilku,
straszysz wszystkich od lat kilku!
Rzekł zajączek i sierść zjeżył,
w swoją siłę mocno wierzył.

Ta mowa wilka zdziwiła,
wręcz dc ziemi go przybiła.
Sam teraz dobrze nie wiedział,
czy to zając przed nim siedział?!

Otrząsnął się, powiedział – Wiem.
Nie dyskutuj i tak cię zjem!
Triku-Trak na górkę wskoczył,
ślinkę z ust Auu-Auu już toczył.

Zając z górki szybko biegiem,
widzi- potrzask jest pod śniegiem.
Minął potrzask, dalej biegnie,
stanął, patrzy się za siebie.

Wilk już z górki bez ogona
gdzie pułapka rozłożona.
Zaraz właśnie w potrzask wpadnie,
zginąć marnie mu wypadnie.

Wtem szarak krzyknął „-Stój! -Stój!
Uważaj, potrzask, wilku mój!”
Wilk stanął, nogi mu zadrżały,
był przez chwilę otępiały.

W końcu za zającem ruszył,
dopadł go i prawie zdusił.
Lecz nagle żal mu się szaraka zrobiło
a w sercu coś poruszyło.

– Idź szaraku w własną drogę,
pociesz matkę swą niebogę.
Gdyby nie ty ja bym zginął,
śmierci z objęć bym się nie wywinął.

Malutki zając Triku-Trak
robił zawsze wszystko wspak.
Nami rozum niech kieruje,
wilk tylko w bajce się lituje.

Dodaj komentarz