"Życie to nie teatr…"

Ciepłe łóżeczko w zimowy wieczór
A za oknem zamrożone
Białe gwiazdki spadające z nieba
Brrrrr! Jak one marzną biedne
Takie śliczne
Na każdej jedno
Malutkie marzenie dzieci
Które czekają wciąż na spełnienie

Tatuś Agnieszce kazał spać
Ale ona łapie ciepłymi
Rączkami wyobraźni
Wieczorne marzenia

Na pierwszym paluszku motylek
Chciała się z nim pobawić
Lecz uciekł
Rozmawiała ze złotą rybką
Prosiła ją o codzienny uśmiech
Dla rodziców i dla siebie
Wysłuchała jej złota rybka i znikła

Potem zjawiła się piękna wróżka
Zabrała Agnieszkę ze sobą
Na senne polany

I tytko malutki braciszek słodko
Uśmiechał się przez sen
Był z Agnieszką w krainie marzeń

Dodaj komentarz